piątek, 23 czerwca 2017

Jaką rolę pełni tonik w naszej pielęgnacji? | Fitomed, Tonik Nawilżający


Chyba każdy z nas, przynajmniej raz w życiu używał toniku. Czy mieliśmy świadomość, po co tak naprawdę go używamy?

Wiele osób uważa, że tonik jest zbędnym kosmetykiem i nie ma potrzeby używania go w codziennej pielęgnacji. Ale czy na pewno tak jest?

Ja przez długi czas nie używałam toników w swojej pielęgnacji, myśląc, że nie jest on potrzebny mojej skórze.

Ale  oczywiście jest on bardzo ważny.

Co nam daje tonik?
  • Przywraca naturalne pH skóry.
  • Pomoże nam ustabilizować wydzielanie się sebum.
  • Pomoże również oczyścić skórę z tego z czym nie dał sobie rady produkt myjący, a także domknie pory.
  • Pozwoli lepiej przyswoić się kosmetykom, które nakładamy po nim.

Na rynku dostępna jest duża gama tego typu produktów. Warto się nimi zainteresować i dopasować odpowiedni dla naszej skóry.

 Czym kierować się przy wyborze toniku?

Przede wszystkim rodzajem skóry. Jeśli nasza skóra jest tłusta, to warto wybrać tonik, który będzie absorbował sebum. Jeśli natomiast jest sucha, sięgamy po taki, który ją nawilży.
Możemy natknąć się na toniki zawierające alkohol, jednak ja takich nie polecam, ponieważ na początku może nam się wydawać, że zmniejszają one wydzielanie sebum, czy co gorsza lepiej oczyszczają, ale prędzej czy później dorobimy się przesuszenia. Alkohol sprawia, że pozbywamy się naturalnego płaszcza lipidowego, przez co skóra zwiększa jego produkcję i powstaje błędne koło.

Ja najbardziej polecam toniki naturalne. 

Fitomed, Tonik nawilżający, ziołowy, do cery suchej i wrażliwej

Natknęłam się na niego w internecie, szukając czegoś z dobrym składem. Miał dobre opinie, więc od razu po niego pobiegłam.

Opis produktu 

Lukrecja zatrzymuje wodę w tkankach. Dobrze nawilżona tkanka nie traci składników mineralnych, niezbędnych w prawidłowym funkcjonowaniu komórki. Po zastosowaniu toniku skóra twarzy staje się gładka, ujędrniona, nabiera zdrowego połysku.
Składniki bioaktywne: wyciąg ziołowy z lukrecji, prawoślazu, lipy, owsa.

Skład

Aqua, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract (ekstrakt z korzenia lukrecji gładkiej), Althaea Officinalis Root Extract (ekstrakt z korzenia prawoślazu), Tilia Cordata Extract (ekstrakt z lipy drobnolistnej), Avena Sativa (Oatmeal) Extract (ekstrat z owsa zwyczajnego), Glycerin, Panthenol, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Urea, Lactic Acid, Parfum, Phenoxyethanol(and)Ethylhexylglycerin

Skład jest prosty i przystępny. Znajdziemy w nim dużo ekstraktów roślinnych, które wyróżniłam na kolorowo. :)

Moja opinia
 
Produkt ma fajny, delikatny zapach. Ma żółty kolor. Zamknięty jest w plastikowej, przeźroczystej butelce. Szata graficzna jest prosta, ale bardzo urzekająca. Jest to tonik ziołowy, jak najbardziej nawilżający. Zauważyłam, że moja skóra nie wydziela aż tak dużej ilości sebum, jak to było kiedyś. Z pewnością powrócę do niego.  
Otrzymujemy 200 ml produktu za trochę ponad 10 zł. Do kupienia w sklepach zielarskich.

Jak najbardziej mogę wam go polecić :)

 Znacie ten produkt?

Obecnie bardzo chciałabym wypróbować hydrolat. Polecacie może jakiś do skóry suchej? 


środa, 14 czerwca 2017

,,Dumna Kobieta - potrzebna od zaraz :)"

Dostałam propozycję od Rabble, na napisanie postu o tym co może sprawić, że pozbędziemy się kompleksów i będziemy bardziej kochać siebie, a także uwierzymy w to, ze jesteśmy piękne, wyjątkowe i cudowne.
Jako, że mój blog jest iście kosmetyczny, a ja tę tematykę uwielbiam, to rady, którymi się z wami podzielę, również będą się na niej opierały.

Oto więc kilka moich rad, na to co pomoże pozbyć się nam naszych kompleksów i sprawi, że nasza pewność siebie wzrośnie:

PIĘKNE WŁOSY
Pisząc to hasło nie mam na myśli pofarbowanych, idealnie upiętych włosów. Każda z nas ma inne włosy i inne wyobrażenie o ich pięknie. Dla jednych idealnie wyglądające włosy to te, które mają naturalny kolor, są proste, bądź pofalowane, dla innych natomiast ważny jest ich blask, długość czy też gładkość.
Ważne jest aby włosy były zadbane i czyste. Często idąc ulicą spotykam dziewczyny, które mają przesuszone, wręcz popalone końcówki od codziennego prostowania, co bardziej przyciąga wzrok, niż to, że są one idealnie proste.
Ja uważam, że każde włosy niezależnie  od tego czy są one proste, kręcone czy też falowane, będą wyglądać źle bez odpowiedniej pielęgnacji. Jeżeli dopasujemy kosmetyki odpowiednio do ich potrzeb, możemy uzyskać naprawdę dobry efekt, tym bardziej, że w dzisiejszych czasach nie trudno o dobre, tanie kosmetyki. Dzięki odpowiedniej pielęgnacji możemy zdziałać wiele, co sprawi, że inni będą nam tylko mogli ich pozazdrościć, dzięki czemu zyskamy więcej pewności siebie.
Moje włosy niby są proste, ale też mają swoje "humory":)

MAKIJAŻ
Nie będę pisać, że makijaż sprawi, że będziemy się czuć lepiej, ponieważ są osoby, które za nim nie przepadają. Ja na przykład lubię mieć ładnie podkreślone oczy czy mocne usta, ale na co dzień, rezygnuję z tego, na rzecz delikatnego wytuszowania rzęs i nawilżenia ust balsamem ochronnym.

Jeśli czujemy się lepiej z makijażem,to ważne jest, aby nie przesadzić z kosmetykami kolorowymi.

1. Twarz
Jeśli nasza skóra nie będzie nawilżona, podkład podkreśli nam suche skórki, dlatego należy zadbać w pierwszej kolejności o jej nawilżenie. Niby nic, a w brew pozorom daje nam to naprawdę dużo. Po drugie odpowiedni kolor podkładu. Jeśli użyjemy za ciemnego, czy też zbyt jasnego - nasza twarz będzie odcinać się od szyi, dając  efekt nieumiejętnego posługiwania się tym kosmetykiem. Kolejnym krokiem jest zastanowienie się czy musimy sięgać po ciężki podkład, a nie lepiej byłoby zamienić go na lżejszy krem BB. Fajnie jest też pomyśleć nad tym, czy nie wolałybyśmy mieć na przykład promiennej skóry z naturalnym blaskiem, zamiast kłaść tonę pudru, a co gorsza dokładać go jeszcze w ciągu dnia tworząc efekt ciastka na twarzy. Ja zrezygnowałam jakiś czas temu z codziennego przypudrowywania skóry, choć na początku było mi ciężko przyzwyczaić się do tego, to po pewnym czasie wydzielanie sebum ustabilizowało się i w tej chwili rezygnuję nawet już na co dzień z używania kremu BB.
Stawiam teraz na nawilżanie i oczywiście ochronę przeciwsłoneczną, która jest bardzo ważna.

2. Oczy 
Tutaj również nie musimy mieć idealnego smoky czy też wachlarza sztucznych rzęs. Oczywiście to zależy od naszych preferencji. Dla osób, które mają krótkie, cienkie rzęsy i ich nie lubią, alternatywą mogą być na przykład rzęsy doczepiane, których ja jeszcze nie miałam, ale nie wykluczam, że ich nie wypróbuję. Jeśli nie lubimy malować naszych oczu, to tego nie róbmy na siłę :)

3. Usta
Wiele osób źle się czuje z pomalowanymi na wyraźny kolor ustami. Zamiast tego, wystarczy je nawilżyć, aby były gładkie. Osoby, które lubią używać kolorowych szminek, powinny również mieć na uwadze, to że żaden kolor nie będzie wyglądał dobrze, jeśli usta będą przesuszone, a skórki będą odstawać. Dlatego warto pamiętać również o peelingu i przed makijażem ust zrobić delikatne złuszczanie, na przykład używając cukru i ulubionego balsamu :)

4. Brwi
Ostatnio bardzo modne stało się podkreślanie brwi i wiele dziewczyn robi to poprawnie, ale zdarzają się również takie, które za bardzo je przerysowują. Jeśli nie lubicie ich podkreślać, to po prostu tego nie róbcie, nie jest to obowiązkiem, bowiem lepiej jest mieć brwi naturalne niż wyrysowane jak od linijki :)

ZADBANE PAZNOKCIE
To również nie oznacza, że paznokcie muszą być pomalowane. Osoby, które lubią mieć je kolorowe, a nie mają czasu na to, aby cały czas łatać odpryśnięty lakier, mogą postawić na hybrydy, niestety przy dłuższym stosowaniu niszczą one paznokcie, z czego należy zdawać sobie sprawę :) Natomiast niepomalowana płytka, bądź nałożona na nią odżywka, również wygląda dobrze, kiedy paznokcie są zadbane i  czyste.

WYGODNE UBRANIE
Nie jest to temat kosmetyczny, ale dla mnie bardzo ważny. Istotne jest aby ubierać się w to co lubimy i w czym czujemy się dobrze. Bardziej wyjątkowo poczuć się możemy zakładając na przykład wygodną bieliznę lub ładną sukienkę. Odpowiednia bielizna, nie dość, że nie będzie się odznaczać pod ubraniem, to da nam duży komfort. Ostatnio modnym stało się, kiedy delikatne elementy bielizny wystają spod ubrania. Myślę, że wygląda to całkiem fajnie.
Jeśli nie lubimy nosić eleganckich ubrań i czujemy się w nich źle, to nie powinniśmy takowych zakładać, bo wtedy efekt będzie odwrotny od zamierzonego :)

Jeśli szukacie eleganckiej bielizny, to możecie zajrzeć do sklepu Gatta i dzięki Rabble skorzystać nawet z 70% rabatu.

Jak widzicie każdy może znaleźć coś dla siebie, aby poprawić swoją pewność siebie.
A wy jesteście z siebie dumne? A może macie na to jakieś patenty?

wtorek, 6 czerwca 2017

Wszyscy mają hybrydy, mam i ja ...

Od bardzo długiego czasu marzyłam o własnym zestawie do robienia paznokci hybrydowych. Jakieś dwa miesiące temu zakupiłam w końcu wszystkie niezbędne produkty potrzebne do wykonania tegoż manicure.
Jak nie lubię malować paznokci zwykłym lakierem, tak hybrydę uwielbiam. Mimo tego, iż zestaw użytkuję dopiero od jakichś dwóch miesięcy, na swoich paznokciach miałam już wiele różnych zdobień. Najczęściej nie potrafię wytrzymać dłużej niż tydzień z jednym wzorem, dlatego bardzo często je zmieniam.
Cały czas się uczę, ale muszę przyznać, że z każdym kolejnym razem idzie mi coraz lepiej.
Kolorów mam dopiero kilka, ale myślę, że w przyszłości powiększę tę kolekcję.

Najbardziej przekonuje mnie to, że nie odpryskują tak szybko jak zwykły lakier, no i że nie trzeba czekać, aż paznokcie wyschną, czego nigdy nie lubiłam i w konsekwencji budziłam się rano z wzorkami odbitymi od pościeli.


Kolorki jakie posiadam to:
- Neo Nail - BLUE TIDE
- Neo Nail - PINK PUDDING
- Neo Nail -  PINK PANTHER
- Neo Nail  - NEON CANDY
- Semilac - CREAMY COOKIE


Kilka zdjęć jakie znalazłam, co prawda nie są one najlepszej jakości i nie oddają faktycznego koloru lakierów, ale mniej więcej przedstawiają to co udało mi się stworzyć.

A wy lubicie lakiery hybrydowe?

środa, 10 maja 2017

Tymiankowy żel do twarzy Sylveco

Bardzo lubię kosmetyki Sylveco, szczególnie za ich naturalne składy, ale także za działanie.
Tymiankowy żel zbiera bardzo dobre opinie w internecie. Słyszałam o nim już kilka lat temu, jak firma Sylveco była jeszcze trudno dostępna stacjonarnie. Zdecydowałam się na niego dopiero teraz i jestem bardzo zadowolona.


 OD PRODUCENTA
Głównymi składnikami olejku tymiankowego są tymol i karwakrol. Posiada on bardzo silne właściwości przeciwwirusowe i przeciwgrzybicze. Hamuje rozwój bakterii chorobotwórczych (m.in. Staphylococcus aureus i Propioniobacterium acnes, które odpowiadają za rozwój zmian trądzikowych). Łagodzi stany zapalne, działa na skórę oczyszczająco i tonizująco. 
Hypoalergiczny, oczyszczający żel do mycia twarzy z kwasem jabłkowym o aktywnym działaniu wygładzającym i rozjaśniającym. Zawiera bardzo łagodny, ale jednocześnie skuteczny środek myjący, który nie podrażnia nawet najbardziej wrażliwej skóry. Usuwa zanieczyszczenia i nadmiar sebum, delikatnie złuszcza martwy naskórek i reguluje procesy odnowy jego komórek. Żel został wzbogacony olejkiem i ekstraktem z tymianku, które posiadają właściwości przeciwzapalne i kojące. Systematyczne stosowanie pozwala zachować gładką, zdrową skórę o równomiernym kolorycie.

MOJA OPINIA
Kosmetyk zamknięty jest w plastikowej buteleczce z pompką, tak jak większość produktów tego typu. Ma on barwę delikatnie żółtą. Na dnie może wytrącać się jeden ze składników, co wygląda trochę jak pleśń, ale bez obaw, nie świadczy to o tym, że żel jest popsuty. Jest to produkt o naturalnym i krótkim składzie.
Żel świetnie myje skórę, choć czasem trzeba użyć go trochę więcej.
Ja bardzo często zmywam nim makijaż, zarówno z twarzy jak i z oczu. Nie zauważyłam absolutnie żadnego podrażnienia, nawet kiedy po nałożeniu otwieram oczy. Świetnie radzi sobie z usunięciem tuszu. Jak dla mnie ten żel jest wyśmienity. Nie używałam równie dobrego żelu za tak małe pieniądze, bo kosztuje niecałe 20 zł. 
Taniej ten produkt możemy znaleźć w aptekach internetowych. 
Od jakiegoś czasu produkty Sylveco dostępne są w Naturze. 

Znacie ten produkt?

piątek, 5 maja 2017

Krem Iwostin Solecrin SPF 50+

Krem ten zamówiłam w aptece internetowej za całkiem niezłą cenę. Zdecydowałam się na niego, ponieważ zawiera filtry mineralne, które tworzą na skórze tak zwaną "tarczę ochronną" uniemożliwiając przenikanie promieni słonecznych, przez co możemy mieć je na skórze dopóki ich nie zetrzemy. Filtry mineralne odpowiednie są również dla alergików.


OD PRODUCENTA

Krem ochronny SPF 50+ Iwostin Solecrin dzięki kompleksowych składników aktywnych zapewnia bardzo wysoką ochronę każdego rodzaju skóry, nawet szczególnie wrażliwej i alergicznej, przed szkodliwym działaniem promieniowania UVA i UVB.
* Kompleks filtrów: dwutlenek tytanu (filtr mineralny), Tinosorb S Avobenzone (filtry organiczne)oraz Tinosorb M (filtr łączący cechy filtrów organicznych i mineralnych), chroni skórę przed promieniowaniem UVA i UVB. Zapobiega podrażnieniom oraz powstawaniu zmian barwnikowych.
* Antileukine 6 - opatentowany immunologiczny filtr nowej generacji - zabezpiecza DNA komórek skóry przed uszkodzeniami oraz wzmacnia naturalny system ochrony przeciwsłonecznej.
* Witamina E chroni przed działaniem wolnych rodników odpowiedzialnych za fotostarzenie  się skóry.
MOJA OPINIA

Kremik zapakowany jest w kartonowe pudełeczko. W środku znajduje się tubka w kolorze białym z pomarańczowym zamknięciem typu 'klik'. Krem jest koloru białego o gęstej konsystencji. Nakładany na twarz delikatnie bieli, jak inne tego typu produkty.
Używałam go już przez jeden sezon, nakładając na twarz, szyję i dekolt. Stosowałam go na co dzień pod makijaż, a także podczas opalania się. Moja skóra opala się na czerwono, więc nie uzyskuję pięknej, brązowej opalenizny, a jedynie poparzenie skóry, któremu krem pomógł mi zapobiegać. Podobno jest wodoodporny, ale pod tym kątem go nie testowałam. Moim zdaniem jest on naprawdę fajny i godny uwagi :) Z pewnością ponownie się na niego skuszę :)

Kupiłam go za 20 zł.

Używałyście tego kremu, a może planujecie go kupić?

poniedziałek, 1 maja 2017

Pielęgnacja twarzy

Moja pielęgnacja bardzo często się zmienia, ponieważ uwielbiam testować nowe produkty.
Od ostatniego update'u zmieniła się praktycznie o 180 stopni.



Pielęgnacja poranna

Najpierw dokładnie myję twarz, szyję i dekolt, które u mnie zawsze występują w pakiecie. Używam do tego żelu tymiankowego z Sylveco. Jest on moim numerem 1.
Następnie nakładam tonik z dodatkiem lukrecji gładkiej z Fitomed'u. Oczywiście często zdarza mi się o nim zapomnieć, ponieważ przez długi czas nie używałam toników, ale robią one dużo dobrego dla skóry, dlatego naprawdę warto.
Kolejnym krokiem są kremy. Najpierw wklepuje żel pod oczy Floslek, obecnie używam tego z alosem. Jest on bardzo lekki, ale fajnie nawilża.
Następnie nakładam balsam do twarzy i ciała Cetaphil i czekam, aż się wchłonie.
Ostatnim etapem porannej pielęgnacji jest krem z filtrem. Obecnie kończę krem Iwostin Solecrin SPF 50.

Pielęgnacja wieczorna

Wieczorną pielęgnację zaczynam od demakijażu. Do tego celu używam płynu micelarnego z Bielendy, który ma całkiem krótki skład. Czasem kiedy jestem bardzo  zmęczona, zmywam makeup żelem do mycia twarzy z Sylveco, który świetnie radzi. Zmywam nim nawet tusz do rzęs i absolutnie nie podrażnia on oczu.
Po użyciu płynu micelarnego, myję twarz, szyję i dekolt żelem Sylveco.
Następnie tonizuję skórę i przechodzę do nakładania kremów.
Oczywiście znowu jako pierwszy jest żel pod oczy z firmy Floslek, nastepnie nakładam krem Ziaja kozie mleko 2. Używam go od niedawna, ale póki co dobrze wpływa na moją skórę.

Czasem na twarz po umyciu nakładam kwas azelainowy o 20% stężeniu, używam go bardzo rzadko, chociaż chciałabym być w tym bardziej regularna. Nakładam go wtedy na ok. 30 min do 1 godziny.

I to już wszystkie kosmetyki jakich obecnie używam do pielęgnacji mojej skóry. Znacie któryś z nich?

czwartek, 27 kwietnia 2017

Zakupy na promocji - 55% |Rossmann

W tym roku pierwszy raz skorzystałam z Rossmannowych promocji. Nigdy jakoś nie było mi po drodze na tego typu promocje. Nie lubię robić zakupów na siłę, chociażby dlatego, że kupuję wtedy niepotrzebne produkty. W tym roku jednak koleżanka namówiła mnie, abym wyskoczyła z nią na szybki shopping. Zgodziłam się, ale  szczerze powiedziawszy nie spodziewałam się takich tłumów, tym bardziej, że były to godziny poranne :( Nie mniej jednak skusiłam się na kilka produktów do przetestowania.

1. Już od dłuższego czasu zastanawiałam się nad powrotem do cienia do brwi i tu akurat promocje okazały się pomocne. Co prawda miałam już wcześniej upatrzony cień z Miss Sporty, ale niestety  półka świeciła pustkami. Zamiast niego kupiłam Eyebrow Shaping Kit z Wibo w promocji za niecałe 10 zł.
2. Kolejnym bardziej spontanicznym zakupem była cielista kredka z Lovely, za ok. 3 zł. Dotąd używałam kredki w kolorze białym, natomiast według wielu osób, cielisty kolor na linii wodnej wygląda naturalniej.
3. Najbardziej niespodziewanym zakupem była szminka z Maybelline z serii matowej w kolorze 950 Magnetic Magenta. Te szminki wpadły mi w oko już jakiś czas temu. Na promocji kosztowała trochę ponad 13 zł.

4. Ostatnim zakupem na promocjach był tusz do rzęs. Nie chciałam kupować nic drogiego, bo dla mnie najważniejsze jest, aby tusz był podkręcający. Przez długi czas używałam tuszu z Essence, natomiast tej firmy w Rossmannie nie ma, więc skusiłam się na firmę Bell Hypoallergenic. Miałam niemiłe zetknięcia z tuszem z Lovely, odżywka  z Eveline również mnie uczuliła, dlatego postawiłam na kosmetyk hipoalergiczny. Zapłaciłam za niego 8,90.

(Wszystkie podane ceny z wyjątkiem ceny tuszu, gdzie zniżka wynosiła 49%, są z uwzględnieniem promocji -55% z aplikacją na androida).

A co wy upolowałyście na promocjach?

niedziela, 23 kwietnia 2017

Schwarzkopf, Gliss Kur Milion Gloss | Szampon

Każda z nas marzy o błyszczących i gładkich włosach.W dzisiejszych czasach mając dostęp do różnych kosmetyków w bardzo przystępnych cenach możemy eksperymentować do woli.

Oglądając filmiki na kanale MammyDorsika zachwycałam się włosami mamy Dorotki. Postanowiłam więc rzucić okiem na nagrany przez nią filmik z pielęgnacją włosów. Dowiedziałam się że używa ona szamponu Loreal Elseve nadającego połysk. Od razu ruszyłam do Rossmanna, ale niestety akurat szampon do włosów matowych został wyprzedany. Aby nie wracać do domu z pustymi rękoma, zdecydowałam się na szampon Schwarzkopf Gliss Kur Million Gloss.

OD PRODUCENTA
Szampon GLISS KUR MILLION GLOSS ze skoncentrowanym Gloss-Elixir, do włosów matowych i bez połysku. Formuła z TECHNOLOGIĄ LAMINOWANIA BLASKU oraz KOMPLEKSEM Z PŁYNNĄ KERATYNĄ delikatnie otula każdy włos zapewniając miliony ŚWIETLISTYCH REFLEKSÓW i długotrwały POŁYSK oraz głęboką regenerację.

 MOJA OPINIA
Składu tego produktu analizować nie będę. Jest to szampon drogeryjny, zawierający SLS, ale mimo wszystko włosy po umyciu są miękkie i nawilżone. W przeciwieństwie do innych szamponów, włosy po nim nie są przesuszone. W recenzjach, które przeczytałam w internecie na jego temat, wiele osób napisało, że szampon ten nie domywa włosów, czego ja absolutnie nie zauważyłam. Włosy olejuję przed każdym myciem, więc służy mi on do zmywania oleju i tu spisuje się bardzo dobrze. Jeśli chodzi o ich "nabłyszczenie", to według mnie efekty nie są jakieś bardzo widoczne. Podsumowując, jestem zadowolona z tego szamponu i zapewne nie skończy się na jednym zużytym opakowaniu.


P.S. Zdjęcie nie oddaje w 100 % naturalnego wyglądu włosów :(

A wy znacie ten produkt?

wtorek, 4 kwietnia 2017

Pasta cynkowa

Kiedy jeszcze nie używałam żadnych produktów powodujących wysuszanie pryszczy, jeden wulkan potrafił pojawiać się przez kilka dni i przez następne kilka dni znikać. Oczywiście nie obywało się bez bólu połowy twarzy.
Jakiś czas temu przeszukując internet, natrafiłam na pastę cynkową.
Jako, że produkt jest tani, bo kosztuje zaledwie tylko kilka złotych, to postanowiłam, że wypróbuję go na własnej "skórze".



WSKAZANIA DO STOSOWANIA
Pomocniczo w stanach zapalnych skóry, trądziku jako środek wysuszający.

SKŁAD
100 g preparatu zawiera:
Substancja czynna: 
  •  Tlenek cynku (25,0 g)
Substancje pomocnicze:
  • Skrobia pszeniczna (25,0 g)
  • Wazelina biała (50,0 g) 
 MOJA OPINIA
 Pasta  zamknięta jest w małym, plastikowym 20 gramowym pojemniczku. Ma białą, gęstą konsystencję.

Jest to produkt bezwonny, chociaż gdyby się uprzeć, to jest odczuwalny delikatny zapach, ale moim zdaniem ciężko go opisać.

Działa wysuszająco, tak jak obiecuje producent. Ja nakładam ją punktowo, ale czasem zdarza mi się też nałożyć ją na większy obszar skóry i to nawet kilka nocy z rzędu. Na szczęście nie zauważyłam negatywnego wpływu na skórę i absolutnie żadnego przesuszenia.
Produkt nakładam na noc tak jak wspomniałam wcześniej, ponieważ po aplikacji wyglądam trochę jak muchomor, co nie przeszłoby raczej w ciągu dnia. Po jednym użyciu na nowo powstałą krostkę jej wielkość znacznie się zmniejsza, chociaż nie znika ona zupełnie.
Krótko mówiąc pasta ta zdecydowanie przyspiesza "wykluwanie" się tak zwanych bolesnych  "wulkanów", jednocześnie przysuszając je. Po kilku zastosowaniach krostka znika.

Ja jestem nią zachwycona, tym bardziej, że jest to produkt dostępny w każdej aptece za kilka złotych.

Używacie tej pasty? Z tego co wiem dostępna jest też w postaci maści.

czwartek, 9 marca 2017

Maski z glinką | Ziaja


Wcześniej stawiałam na maseczki domowej roboty, ale raz będąc w Naturze pokusiłam się o zakup maseczki nawilżającej z glinką zieloną z Ziaji i od razu się zauroczyłam.

Do tej pory przetestowałam cztery rodzaje tych masek, a z tego co wiem na rynku dostępnych jest sześć rodzajów.
Maski testowane przeze mnie to:

Zielona
Maska nawilżająca z glinką zieloną, przeznaczona do skóry suchej i normalnej. Pierwsze co mnie w niej urzekło to jasno-zielony kolor. Oczywiście jego intensywność zależy od tego w jakiej ilości nałożymy ją na twarz. Kolejna rzecz to świeży zapach, który jest wyczuwalny cały czas od nałożenia. Maska rzeczywiście nawilża naszą skórę, ale może nie aż tak intensywnie, jak obiecuje producent.
   
Brązowa
 Maska regenerująca z glinką brązową, przeznaczona do każdego rodzaju skóry. Maska po nałożeniu ma kolor szary. Prześlicznie pachnie, jest to zapach słodki, mnie przypomina on czekoladę. Jeśli chodzi o działanie, to producent obiecuje nam, że ma ona uzupełniać niedobór substancji odżywczych, przyspieszać regenerację skóry, a także skutecznie wygładzać drobne zmarszczki. Żadnego z działań nie zauważyłam, może dlatego, że po pierwsze nie mam zmarszczek, a po drugie, są to zmiany nie do zauważenia gołym okiem, oczywiście od razu po użyciu. Dla mnie jest ona świetna choćby ze względu na sam zapach.

 Szara
Maska oczyszczająca z glinką szarą, przeznaczona do skory mieszanej, tłustej i trądzikowej. Po nałożeniu ma szary kolor, delikatny zapach. Producent obiecuje nam zmniejszenie widoczności rozszerzonych porów, normalizację pracy gruczołów łojowych, a także łagodzenie podrażnień. Po użyciu skóra jest ukojona, delikatnie zmatowiona, ale nie przesuszona, co jest najważniejsze.

Żółta 
Maska anty-stresowa, do każdego rodzaju skóry. Według producenta ma ona łagodzić podrażnienia, redukować szorstkość naskórka i rozjaśniać koloryt skóry. Po zastosowaniu, skóra rzeczywiście jest miękka i odżywiona, również ma fajny delikatny zapach.

Podsumowując, maseczki jak dla mnie są świetne, nawilżają skórę, choć nie jest to może jakieś spektakularne nawilżenie, mają świetny zapach, koją i delikatnie odżywiają. Są dostępne w drogeriach za 2 zł. Mimo tego, że opakowania są jednorazowe, to u mnie wystarczają nawet do trzech użyć. 
 

piątek, 10 lutego 2017

Babydream | Krem ochronny dla dzieci


O kremie Babydream słyszałam już od dawna dużo dobrego, jednak zawsze miałam pod ręką krem, który jakoś radził sobie zimą. Będąc w Rossmannie postanowiłam, że w końcu muszę sama go wypróbować.

Krem dostępny jest tylko w Rossmannie w dziale dziecięcym. Zamknięty w plastikowej tubce na zamknięcie typu 'klik'. Opakowanie jest bardzo urocze. Błękitny kolor tła i zdjęcie dzidziusia tworzą słodziutki klimat. Krem przeznaczony jest na wietrzne i mroźne dni. Opakowanie zawiera 75 ml produktu, za który płacimy 6 zł.
 Konsystencja jest bardzo gęsta, trochę ciężko się go nakłada. Po nałożeniu skóra się świeci, ale po chwili dobrze się wchłania.

Kupiłam go z myślą o nakładaniu pod makijaż, ale nie byłam nastawiona na to, że  z tym kremem zachowam satynowy makeup przez cały dzień.
Już po pierwszym użyciu byłam zachwycona. Moja skóra była natłuszczona, a makijaż trzymał się idealnie.
Nie muszę pudrować się w ciągu dnia, makijaż wygląda bardzo świeżo, zachowuje satynowy efekt przez cały dzień mówiąc dosłownie, ponieważ na uczelni siedzę od rana do wieczora.

Nie mam efektu ważenia się podkładu co jest bardzo częste przy tego typu kremach.

Jestem pod ogromnym wrażeniem. Nie wychodzę z domu bez tego kremu. Jest on po prostu idealny.
Polecam go wszystkim, szczególnie osobom, które mają problem z suchymi skórkami.

Znacie ten produkt?

środa, 1 lutego 2017

Haul ...


Wiele kosmetyków ostatnio mi się pokończyło lub denko w ich opakowaniu jest już wyraźnie widoczne, więc postanowiłam wybrać się na małe zakupy.

Pierwszą i najważniejszą rzeczą jakiej potrzebowałam, był olej kokosowy, który lada moment mi się skończy, do czego dopuścić nie mogę, ponieważ sprawdzam jego nowe dla mnie zastosowanie. Mały 200 ml słoiczek kupiłam w sklepie zielarskim za 14,50. Słuchy mnie doszły, że w Biedronce jest olej kokosowy, co postanowiłam sprawdzić, niestety okazało się że dostępny tam olej jest rafinowany :(

Następnie padło na krem ochronny Babydream. Mój już się kończy, więc musiałam kupić zapasowe opakowanie.

Uwielbiam żele pod oczy z Floslek, kupuję je już od jakiegoś czasu, za każdym razem staram się wybierać z innym dodatkiem. Tym razem pokusiłam się na ten z aloesem.

Chcę odżywić trochę mój kolor włosów i zakryć odrost. Farbę na którą stawiam to Joanna Naturia w kolorze 202 szlachetna perła.

Brakowało mi lakieru w kolorze nude, a te z wibo BB radzą sobie z kryciem. Do wyboru mamy kilka kolorów, ja wybrałam nr 2. Akurat były one na promocji po 6 zł.

To już wszystko co tym razem kupiłam.

niedziela, 29 stycznia 2017

Koncentrat pasty do zębów Ajona


Jakiś czas temu odkryłam koncentrat pasty do zębów Ajona. W internecie było dużo pochlebnych informacji na jego temat, m.in. że wybiela zęby, a raczej że usuwa nalot. Wielką zaletą jest to, że nie zawiera fluoru.

Skład: woda, węglan wapnia, gliceryna, wodorowęglan sodu, Sodium Lauryl Sulfate (wg producenta został użyty jako emulgator),mocznik, wodorofosforan amonu,mentol, cyneol, anetol, bisabolol, olej z kwiatów pelargonii pachnącej, cytronelol, eugenol, geraniol, linalol, olejek z mięty zielonej, tymol, aromat, cytrynian wapnia, sacharynian sodu,   kwas alginowy.

Skład jak widzicie do najkrótszych nie należy, ale zaletą jest to, ze nie znajdziemy tu fluoru.

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA
Chroni skutecznie przed próchnicą, stanami zapalnymi dziąseł. Zapewnia długotrwały, świeży oddech.

Produkt dostępny jest w dwóch wielkościach  6 ml i  25 ml. Zamknięty jest w metalowej tubce, z której łatwo jest wydostać resztki produktu. Konsystencja jest podobna do zwykłej pasty, ma biały kolor. Zapach na początku nieprzyjemnie przypomina amoniak, ale można się szybko do niego przyzwyczaić. Jako, że jest to koncentrat, to do umycia wystarczy mała kropelka, dzięki czemu jest bardzo wydajna. Za małą tubkę płacimy jakieś 3 zł, natomiast ta większa kosztuje ok 6 zł.

Ja tego produktu używam już od jakiegoś roku i nie wróciłabym już do zwykłej pasty.

środa, 18 stycznia 2017

Olej kokosowy | Zastosowanie

Olej kokosowy ma bardzo dużo zastosowań. Jest dostępny w sklepach ze zdrową żywnością, sklepach zielarskich, a także w Biedronce, oczywiście wybierać należy tylko taki, który jest nierafinowany i tłoczony na zimno, w przeciwnym razie olej pozbawiony jest cennych substancji. Za 200 ml oleju zapłacimy 15-20 złotych. Znalazłam kiedyś w sklepie ze zdrową żywnością olej z firmy KTC, który nie miał zapachu i nie było żadnych szczegółowych informacji na etykiecie. Możemy się tylko domyślać, że było  z nim coś nie tak, najpewniej był on rafinowany :( Olej, który nie jest oczyszczony powinien delikatnie pachnieć kokosem. Oczywiście był to mój pierwszy olej, więc  nie miałam jeszcze wtedy porównania. Na szczęście trochę "doszkoliłam" się w tym temacie.
Przedstawię teraz kilka zastosowań, w których olej spisuje się świetnie:
źródło: ffk.waw.pl

Po pierwsze do zmywania makijażu
Olej świetnie rozpuszcza makijaż, wprawdzie nie próbowałam na kosmetykach wodoodpornych, więc tutaj się nie wypowiem, ale jak dla mnie spisuje się świetnie. Odrobinę oleju nakładam na silikonowy płatek do mycia/masażu twarzy i delikatnie masuję całą twarz łącznie z oczami. Nie zauważyłam żadnych niepożądanych efektów. Wystarczy chwila i demakijaż skończony.

Po drugie do masażu twarzy
W dni, kiedy nie robię makijażu, lubię podczas kąpieli wykonać sobie taki masaż. Wygląda on tak samo jak przy demakijażu, tyle tylko, że nie masuję oczu. Twarz jest po nim gładziutka i świetnie natłuszczona. Masaż wykonuję dokładnie tak jak tu.

Po trzecie do olejowania włosów
Tu trzeba uważać, ponieważ do włosów wysokoporowatych nie jest polecany, po prostu będą się po nim puszyć. Natomiast włosy niskoporowate pokochają go.

Po czwarte do smażenia
Tego sposobu sama nie testowałam, ale smażenie na oleju kokosowym stało się bardzo popularne. Nie zawiera on utleniających się kwasów tłuszczowych, przez co jest stabilny podczas smażenia w wysokiej temperaturze. No i przede wszystkim o wiele zdrowszy od innych olei.

Po piąte do nawilżania skóry
Po nałożeniu na suchą czy to wilgotną jeszcze skórę sprawia, że jest ona delikatna i mięciutka w dotyku.  

Po szóste do kąpieli nawilżających
Osoby, które nie mają czasu na smarowanie swojego ciała po kąpieli, mogą nawilżyć je podczas niej. Wystarczy do wanny z wodą dodać kilka kropel oleju, a nasza skóra zostanie pokryta delikatną natłuszczającą powłoczką. Oczywiście nie będzie to takie nawilżenie jak gdybyśmy nakładali olej bezpośrednio na skórę, ale efekty są jak najbardziej zadowalające.

Po siódme wybielanie zębów
W internecie natknąć się można na coś takiego jak ssanie oleju. Jest to nic innego jak płukanie ust olejem, co powoduje detoksykację organizmu, ale przede wszystkim olej kokosowy działa również wybielająco. Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej na ten temat to tu macie link.

Po ósme na brwi i rzęsy
Słyszałam, że olej kokosowy daje naprawdę świetne efekty, podobno jeszcze lepsze niż rycynowy. Sama muszę wypróbować i przekonać się czy to prawda :)

Po dziewiąte jako peeling do ciała 
Zawszę gdy robię peeling kawowy muszę dodać odrobinę oleju, dzięki czemu skóra jest wygładzona i nie muszę jej już potem nawilżać.

Po dziesiąte jako peeling na dłonie
Bardzo prosty sposób na peeling to odrobina soli morskiej wymieszanej z olejem kokosowym. Dłonie po tym są gładkie, mięciutkie i przyjemne w dotyku. 


Trochę tych zastosowań się uzbierało :) Znacie może jeszcze jakieś?



sobota, 7 stycznia 2017

Aktualna pielęgnacja moich włosów


Jakiś miesiąc temu postanowiłam rozjaśnić włosy do blondu o ciepłym odcieniu. O włosy rozjaśniane trzeba dbać szczególnie, dlatego przedstawię Wam moją pielęgnację, którą obecnie stosuję. P.S. zdjęcie ma trochę kiepską ostrość i włosy mogą wyglądać na przesuszone.

Włosy myję co dwa dni. Przed każdym myciem staram się je olejować. Olej nakładam na półgodziny przed myciem. Nie nakładam go bezpośrednio na włosy. Do miski z wodą wlewam kilka kropel oleju kokosowego, arganowego i gliceryny. Następnie na to nakładam maskę z Kallosa, obecnie testuję: Keratynową, Algową i Multiwitamiową. Po upływie czasu skalp myję normalnym szamponem, natomiast włosy na długości traktuję płynem do higieny intymnej z Facelle. Następnie delikatnie odsączam włosy ręcznikiem. W końce wcieram olejek specjalnie do tego przeznaczony, do zdobycia w drogeriach za 6-8 zł. Czasem zdarza mi się użyć suszarki.Na suche włosy nakładam również olejek dwufazowy z Marionu, który ma piękny zapach.

Tak wygląda moja pielęgnacja. Macie może jakieś sugestie dotyczące pielęgnacji włosów rozjaśnianych?