piątek, 10 lutego 2017

Babydream | Krem ochronny dla dzieci


O kremie Babydream słyszałam już od dawna dużo dobrego, jednak zawsze miałam pod ręką krem, który jakoś radził sobie zimą. Będąc w Rossmannie postanowiłam, że w końcu muszę sama go wypróbować.

Krem dostępny jest tylko w Rossmannie w dziale dziecięcym. Zamknięty w plastikowej tubce na zamknięcie typu 'klik'. Opakowanie jest bardzo urocze. Błękitny kolor tła i zdjęcie dzidziusia tworzą słodziutki klimat. Krem przeznaczony jest na wietrzne i mroźne dni. Opakowanie zawiera 75 ml produktu, za który płacimy 6 zł.
 Konsystencja jest bardzo gęsta, trochę ciężko się go nakłada. Po nałożeniu skóra się świeci, ale po chwili dobrze się wchłania.

Kupiłam go z myślą o nakładaniu pod makijaż, ale nie byłam nastawiona na to, że  z tym kremem zachowam satynowy makeup przez cały dzień.
Już po pierwszym użyciu byłam zachwycona. Moja skóra była natłuszczona, a makijaż trzymał się idealnie.
Nie muszę pudrować się w ciągu dnia, makijaż wygląda bardzo świeżo, zachowuje satynowy efekt przez cały dzień mówiąc dosłownie, ponieważ na uczelni siedzę od rana do wieczora.

Nie mam efektu ważenia się podkładu co jest bardzo częste przy tego typu kremach.

Jestem pod ogromnym wrażeniem. Nie wychodzę z domu bez tego kremu. Jest on po prostu idealny.
Polecam go wszystkim, szczególnie osobom, które mają problem z suchymi skórkami.

Znacie ten produkt?

środa, 1 lutego 2017

Haul ...


Wiele kosmetyków ostatnio mi się pokończyło lub denko w ich opakowaniu jest już wyraźnie widoczne, więc postanowiłam wybrać się na małe zakupy.

Pierwszą i najważniejszą rzeczą jakiej potrzebowałam, był olej kokosowy, który lada moment mi się skończy, do czego dopuścić nie mogę, ponieważ sprawdzam jego nowe dla mnie zastosowanie. Mały 200 ml słoiczek kupiłam w sklepie zielarskim za 14,50. Słuchy mnie doszły, że w Biedronce jest olej kokosowy, co postanowiłam sprawdzić, niestety okazało się że dostępny tam olej jest rafinowany :(

Następnie padło na krem ochronny Babydream. Mój już się kończy, więc musiałam kupić zapasowe opakowanie.

Uwielbiam żele pod oczy z Floslek, kupuję je już od jakiegoś czasu, za każdym razem staram się wybierać z innym dodatkiem. Tym razem pokusiłam się na ten z aloesem.

Chcę odżywić trochę mój kolor włosów i zakryć odrost. Farbę na którą stawiam to Joanna Naturia w kolorze 202 szlachetna perła.

Brakowało mi lakieru w kolorze nude, a te z wibo BB radzą sobie z kryciem. Do wyboru mamy kilka kolorów, ja wybrałam nr 2. Akurat były one na promocji po 6 zł.

To już wszystko co tym razem kupiłam.