czwartek, 7 września 2017

Kolejny haul :)



Musiałam zrezygnować z kremu do twarzy Ziaja Kozie mleko, ponieważ ostatnio pojawiło mi się dużo pryszczy i bolących "wulkanów" na skórze i doszłam do wniosku, że to może być jego wina. Postanowiłam więc, że kupię sprawdzony przeze mnie krem nawilżający Iwostin Sensitia, ale nie mogłam go nigdzie znaleźć, dlatego też zdecydowałam się na krem z firmy Emolium.

Jest to krem nawilżający, który można stosować już od 1. dnia życia. Bałam się trochę składu, ale stojąc przy okienku w aptece, nie miałam niestety możliwości sprawdzenia go. Postanowiłam kupić go w ciemno, nie kosztował dużo, bo za 75 ml zapłaciłam 22 zł. Używam go już trochę ponad tydzień i na razie jest ok, zostawia warstwę nawilżenia na mojej skórze, nie wchłania się całkowicie, co dla mnie nie stanowi problemu.

Kolejny produkt jaki kupiłam to balsam do ust Blistex. Jest to już moje trzecie opakowanie. Oczywiście używałam też innych w międzyczasie i mimo tego, że nie jest to idealnie nawilżający balsam, to bardzo lubię do niego wracać. Obowiązkowo u mnie jest to wersja klasyczna :) W Rossmannie na promocji zapłaciłam za niego jakieś 7-8 zł.

Od października wracam na uczelnię (w wakacje nie robię makijażu codziennie) i jako, że podkład Revlon Colorstay już mi się kończy, to postanowiłam zamówić nowy, ale przeglądając ponownie sklep inetrnetowy makeup.pl (w poprzednim poście pisałam więcej na jego temat klik) zdecydowałam, że wypróbuję L'oreal True Match. Podkład Revlon daje bardzo fajne, matowe wykończenie, ale ja do codziennego makijażu potrzebuję czegoś delikatniejszego.
Tego podkładu jeszcze nie testowałam, ale mam nadzieję, że się sprwadzi :) Zapłaciłam za niego 24 zł.

Znacie te produkty?

czwartek, 24 sierpnia 2017

Haul zakupowy

Bardzo dawno nie dodawałam żadnego haulu, ale jako, że ostatnio zrobiłam bardzo małe zakupy przez internet to postanowiłam się nimi pochwalić :)
 




















Szukając kremu do twarzy natknęłam się na pewien sklep internetowy, co prawda tego konkretnego kremu tam nie znalazłam, ale znalazłam za to wiele innych kosmetyków. Dlaczego piszę o tym sklepie? Bo robiąc tam zakupy za dowolną kwotę, wysyłkę na terenie całej Polski mamy za darmo. Nie współpracuję z tą stroną, nie mam żadnych profitów za to co piszę, ale myślę, że warto tam zajrzeć. Ja miałam bardzo często taką sytuację, że uzbierałam pewną kwotę na dany produkt i z racji tego, że dochodziły koszty wysyłki, w moim przypadku 12-19 zł (zawsze wybieram płatność przy odbiorze, co jest droższą opcją) nie opłacało mi się robić zamówienia :( Strona o której piszę to: makeup.pl.

Nie skusiłam się co prawda na żaden inny krem, ale postanowiłam zamówić dwa produkty do włosów.

1. Pierwszy wybrałam balsam Babuszki Agafii. Miał całkiem pozytywne, lecz bez żadnych ochów i achów opinie w internecie. Kosztował 5,76 zł/280 ml. Mam zamiar go stosować po umyciu włosów szamponem, a więc zgodnie z przeznaczeniem, lecz myślę, że będę trzymać go trochę dłużej na włosach niż 1-2 minuty, co zaleca producent. Minusem dla niektórych może być to, że niestety nie ma nalepki z polskim tłumaczeniem.

2. Ostatnim produktem jaki dla siebie wybrałam jest maska z Bingospa z masłem Shea (karite) i pięcioma algami, o której krążyły różne opinie. Ja natomiast postanowiłam, że sama muszę się przekonać o tym jak ona działa :) Za 500g zapłaciłam 9,99zł.

To już wszystko, mam nadzieję, że będę zadowolona z tych produktów. Znacie może któryś z ich?

piątek, 18 sierpnia 2017

BIOLAVEN Krem do twarzy na noc | różnice między kremem na dzień i na noc

Szukając dobrego, ale i taniego kremu do twarzy na noc, natknęłam się w aptece internetowej, na ten o to właśnie kremik z Biolaven. Co prawda było to około rok temu, ale nie miałam jakoś weny do napisania recenzji wcześniej.
Zanim rozpiszę się o samym kremie, to chciałabym napisać czym różni się krem do twarzy na noc od tego na dzień. I wcale różnica nie polega na tym, że tego na noc nie możemy stosować na dzień i odwrotnie :) Dlaczego o tym piszę? Kiedyś kiedy mojej mamie skończył się krem na dzień, zaproponowałam jej, aby użyła tego na noc, po czym ona rzekła: - Ale to chyba tak nie można :(
A wcale, że można, a różnice między nimi są takie, że:
- krem na noc jest bardziej bogaty w składniki odżywcze (a raczej powinien być), ponieważ zawarte w  kremie dobroczynne substancje nocą (kiedy skóra się regeneruje i odpoczywa) lepiej się wchłaniają, a co za tym idzie, konsystencja jest bardziej tłusta, przez co:
- może powodować świecenie się skóry, co nie zawsze będzie dobrze współgrało z makijażem

Co mówi producent?
Nawilżająco-regenerujący krem do twarzy na noc, przeznaczony do codziennej pielęgnacji cery suchej i wrażliwej. Zawiera olej z pestek winogron, masło avocado, mocznik, skwalan, panthenol i witaminę E, które przywracają skórze odpowiedni poziom nawilżenia. Dzięki połączeniu składników odżywczych, krem wspomaga procesy regeneracji skóry, zachodzące nocą. Naturalny olejek eteryczny z lawendy, symbol Prowansji i esencja relaksu, pozostawia skórę odprężoną i odżywioną.

Składniki: Aqua, Olej sojowy*, Olej z pestek winogron*, Mocznik, Stearynian sorbitanu*, Cukier kokosowy*, Masło awokado*,  Stearynian glicerolu*, Skwalen*, Kwas stearynowy*, Pantenol, Alkohol cetylostearylowy*, Witamina E, Guma ksantanowa*, Alkohol benzylowy, Olejek lawendowy*, Zapach, Kwas dehydrooctowy.

*składnik pochodzenia naturalnego

Moja opinia:
Nie będę ukrywać, że kiedy dowiedziałam się, o tym, że Biolaven jest firmą produkowaną przez Sylveco (zawsze przed zakupem muszę wygooglować każdy kosmetyk), to moje zainteresowanie tym kremem wzrosło jeszcze bardziej. Cena była zachęcająca, bo kosztował tylko 19 zł, więc od razu pomyślałam - Biorę! I tak o to stałam się szczęśliwą posiadaczką tego cuda. Przyszedł on zafoliowany i zapakowany w kartonowe pudełeczko, dzięki czemu firma jeszcze bardziej u mnie zapunktowała, a po otwarciu moim nozdrzom ukazał się piękny bardziej winogronowy niż lawendowy zapach.  Kolejnym wielkim jak dla mnie plusem było to, że ma, a raczej miał on krótki termin ważności, co świadczy o naturalnych składnikach zawartych w produkcie:)

A teraz do rzeczy ...
Kremik ten ma w miarę gęstą konsystencję, chociaż niestety nie wiem jak to wygląda w przypadku kremu na dzień z tej serii. Kolor produktu jest biały, po "skończeniu" daty ważności zmienia on barwę na żółtą. Po nałożeniu na twarz przez krótki czas wyczuwalna jest woń, potem się ulatnia. Rano kiedy się budzimy skóra nie jest tłusta, ani obciążona, ale jest bardzo delikatnie nawilżona, za co daję mały minus, bo krem na noc powinien być bardziej odżywczy:( Krem mnie nie zapchał i nie zauważyłam też żadnych niepożądanych efektów.

Jak najbardziej go polecam, jest wart wypróbowania choćby z uwagi na naturalny skład :)

Znacie ten krem? A może polecacie inne  produkty  z tej firmy?