czwartek, 27 kwietnia 2017

Zakupy na promocji - 55% |Rossmann

W tym roku pierwszy raz skorzystałam z Rossmannowych promocji. Nigdy jakoś nie było mi po drodze na tego typu promocje. Nie lubię robić zakupów na siłę, chociażby dlatego, że kupuję wtedy niepotrzebne produkty. W tym roku jednak koleżanka namówiła mnie, abym wyskoczyła z nią na szybki shopping. Zgodziłam się, ale  szczerze powiedziawszy nie spodziewałam się takich tłumów, tym bardziej, że były to godziny poranne :( Nie mniej jednak skusiłam się na kilka produktów do przetestowania.

1. Już od dłuższego czasu zastanawiałam się nad powrotem do cienia do brwi i tu akurat promocje okazały się pomocne. Co prawda miałam już wcześniej upatrzony cień z Miss Sporty, ale niestety  półka świeciła pustkami. Zamiast niego kupiłam Eyebrow Shaping Kit z Wibo w promocji za niecałe 10 zł.
2. Kolejnym bardziej spontanicznym zakupem była cielista kredka z Lovely, za ok. 3 zł. Dotąd używałam kredki w kolorze białym, natomiast według wielu osób, cielisty kolor na linii wodnej wygląda naturalniej.
3. Najbardziej niespodziewanym zakupem była szminka z Maybelline z serii matowej w kolorze 950 Magnetic Magenta. Te szminki wpadły mi w oko już jakiś czas temu. Na promocji kosztowała trochę ponad 13 zł.

4. Ostatnim zakupem na promocjach był tusz do rzęs. Nie chciałam kupować nic drogiego, bo dla mnie najważniejsze jest, aby tusz był podkręcający. Przez długi czas używałam tuszu z Essence, natomiast tej firmy w Rossmannie nie ma, więc skusiłam się na firmę Bell Hypoallergenic. Miałam niemiłe zetknięcia z tuszem z Lovely, odżywka  z Eveline również mnie uczuliła, dlatego postawiłam na kosmetyk hipoalergiczny. Zapłaciłam za niego 8,90.

(Wszystkie podane ceny z wyjątkiem ceny tuszu, gdzie zniżka wynosiła 49%, są z uwzględnieniem promocji -55% z aplikacją na androida).

A co wy upolowałyście na promocjach?

niedziela, 23 kwietnia 2017

Schwarzkopf, Gliss Kur Milion Gloss | Szampon

Każda z nas marzy o błyszczących i gładkich włosach.W dzisiejszych czasach mając dostęp do różnych kosmetyków w bardzo przystępnych cenach możemy eksperymentować do woli.

Oglądając filmiki na kanale MammyDorsika zachwycałam się włosami mamy Dorotki. Postanowiłam więc rzucić okiem na nagrany przez nią filmik z pielęgnacją włosów. Dowiedziałam się że używa ona szamponu Loreal Elseve nadającego połysk. Od razu ruszyłam do Rossmanna, ale niestety akurat szampon do włosów matowych został wyprzedany. Aby nie wracać do domu z pustymi rękoma, zdecydowałam się na szampon Schwarzkopf Gliss Kur Million Gloss.

OD PRODUCENTA
Szampon GLISS KUR MILLION GLOSS ze skoncentrowanym Gloss-Elixir, do włosów matowych i bez połysku. Formuła z TECHNOLOGIĄ LAMINOWANIA BLASKU oraz KOMPLEKSEM Z PŁYNNĄ KERATYNĄ delikatnie otula każdy włos zapewniając miliony ŚWIETLISTYCH REFLEKSÓW i długotrwały POŁYSK oraz głęboką regenerację.

 MOJA OPINIA
Składu tego produktu analizować nie będę. Jest to szampon drogeryjny, zawierający SLS, ale mimo wszystko włosy po umyciu są miękkie i nawilżone. W przeciwieństwie do innych szamponów, włosy po nim nie są przesuszone. W recenzjach, które przeczytałam w internecie na jego temat, wiele osób napisało, że szampon ten nie domywa włosów, czego ja absolutnie nie zauważyłam. Włosy olejuję przed każdym myciem, więc służy mi on do zmywania oleju i tu spisuje się bardzo dobrze. Jeśli chodzi o ich "nabłyszczenie", to według mnie efekty nie są jakieś bardzo widoczne. Podsumowując, jestem zadowolona z tego szamponu i zapewne nie skończy się na jednym zużytym opakowaniu.


P.S. Zdjęcie nie oddaje w 100 % naturalnego wyglądu włosów :(

A wy znacie ten produkt?

wtorek, 4 kwietnia 2017

Pasta cynkowa

Kiedy jeszcze nie używałam żadnych produktów powodujących wysuszanie pryszczy, jeden wulkan potrafił pojawiać się przez kilka dni i przez następne kilka dni znikać. Oczywiście nie obywało się bez bólu połowy twarzy.
Jakiś czas temu przeszukując internet, natrafiłam na pastę cynkową.
Jako, że produkt jest tani, bo kosztuje zaledwie tylko kilka złotych, to postanowiłam, że wypróbuję go na własnej "skórze".



WSKAZANIA DO STOSOWANIA
Pomocniczo w stanach zapalnych skóry, trądziku jako środek wysuszający.

SKŁAD
100 g preparatu zawiera:
Substancja czynna: 
  •  Tlenek cynku (25,0 g)
Substancje pomocnicze:
  • Skrobia pszeniczna (25,0 g)
  • Wazelina biała (50,0 g) 
 MOJA OPINIA
 Pasta  zamknięta jest w małym, plastikowym 20 gramowym pojemniczku. Ma białą, gęstą konsystencję.

Jest to produkt bezwonny, chociaż gdyby się uprzeć, to jest odczuwalny delikatny zapach, ale moim zdaniem ciężko go opisać.

Działa wysuszająco, tak jak obiecuje producent. Ja nakładam ją punktowo, ale czasem zdarza mi się też nałożyć ją na większy obszar skóry i to nawet kilka nocy z rzędu. Na szczęście nie zauważyłam negatywnego wpływu na skórę i absolutnie żadnego przesuszenia.
Produkt nakładam na noc tak jak wspomniałam wcześniej, ponieważ po aplikacji wyglądam trochę jak muchomor, co nie przeszłoby raczej w ciągu dnia. Po jednym użyciu na nowo powstałą krostkę jej wielkość znacznie się zmniejsza, chociaż nie znika ona zupełnie.
Krótko mówiąc pasta ta zdecydowanie przyspiesza "wykluwanie" się tak zwanych bolesnych  "wulkanów", jednocześnie przysuszając je. Po kilku zastosowaniach krostka znika.

Ja jestem nią zachwycona, tym bardziej, że jest to produkt dostępny w każdej aptece za kilka złotych.

Używacie tej pasty? Z tego co wiem dostępna jest też w postaci maści.